MARK

MARK

25.4.2017 / godz. 19:58 / FILMY Sport

Idzie mi coraz lepiej :)

6.4.2017 / godz. 10:12 / FILMY Sport

Pytam jedną dziewczynę na siłowni:
- może pójdziesz ze mną na kolację po siłowni?
- chyba Cię pojebało! Czy ja wyglądam na kogoś, kto je kolacje?


Ostatnio któraś dziewczyna zapytała mnie zalotnie:
- może pobiegamy razem kiedyś wieczorem po parku?
- po parku wieczorem biegam tylko z psem.
- dlaczego?
- bo się boję ;)


4.4.2017 / godz. 20:00 / FILMY Sport

Kiedyś nabiorę tej siły. Psychicznej i fizycznej. Wtedy wszystko się zmieni. Wszystko. Póki co trening ciała wychodzi mi znacznie lepiej niż hart duszy.

18.2.2017 / godz. 12:32 / FILMY Sport

Moje podejście na siłownie nr 2.
Na "dzień dobry" ta sama grupa ćwiczących, co ostatnio. Super. Oczywiście od razu wywalili mnie na salę do ćwiczeń dla pań. Spoko, może to jakaś forma kocenia dla nowych? Nie wiem. Smutna, blue sala, z plakacikami na skalę tych propagandowych z czasów II Wojny Światowej, naturalnie w j.ang. żeby bardziej szpanersko było. Sprzęt bardzo dobry. Zacząłem ćwiczyć, a tu się zwala za mną kilku karków z jakimiś święcącymi napojami w ręku. Wszyscy z dziarami, ich przedramiona były wielkości mojego uda.
Myślałem sobie: "dostanę dzisiaj wpierdol jak nic".
Ćwiczyłem, skakałem starając się ich nie zauważać co było trudne, bo byli duzi, dość agresywni i głośni. W pewnym momencie jeden z nich (chyba przywódca bo największy) rzucił do mnie: "HEJ TY!", myślałem, że to już mój koniec, a ten dodał... "ławeczkę sobie dosuń to będzie łatwiej". Zrobiłem grzecznie jak kazał i faktycznie było lżej. Podszedł, przedstawił się, wypytał mnie kim jestem, skąd i czym się zajmuje. Chyba dobrze wypadłem, bo można powiedzieć, że od dziś się kumplujemy. Na odchodne rzucił, że następnym razem będę mógł ćwiczyć na "ich" sali. Miło.


12.2.2017 / godz. 16:05 / FILMY Sport

Skakanka. Najwyższa pora by kawał sznura zaczął mi się inaczej kojarzyć.
Ja - początkujący na siłowni, zagubiony i skrępowany... i reszta - tacy sexy, tacy fit, tacy neonowi i profesjonalni. Pierwszy raz widziałem prawdziwą sztangę. Nie potrafiłem ustawić bieżni. Ergometr wydawał się być zagadką na miarę Złotego Pociągu, a orbitrek i koordynacja moich ruchów nie szła z sobą w parze. Wstydziłem się podejść do trenera, a ten nie wyszedł z inicjatywą. Wywołałem kilka złośliwych uśmieszków. Usłyszałem, że skakanka jest dla nieudaczników i żebym dołączył na fitness dla bab. Spoko, mam alergię na buractwo więc zabrałem skakankę i udałem się na inną salę. Miałem spokój.

ARCHIWUM:

2018
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

KATEGORIE:

Praca (25)
Refleksja (25)
Spokój (22)
Ludzie (22)
Dół (15)
DDA (12)
Ojciec (10)
Lęk (9)
FILMY Sport (5)
Sąsiedzi (4)
Kamienica (4)
Brat (4)
Psychiatra (1)
Foto różne (1)