MARK

MARK

3.2.2017 / godz. 18:17 / Kamienica

Codziennie by dotrzeć do domu, przechodzę pod wiaduktem klejowym. Widzę te wszystkie pociągi sunące nade mną i... w sumie zrobiłem postęp, bo jeszcze pół roku temu, myślałem, by pod pociąg skoczyć, a teraz myślę, czy się gdzieś nim nie wybrać. Przed siebie. Nie chce mi się wracać do kawalerki, którą najmuję, czuję w niej smutek mimo, że jest przytulna, w ciepłych beżach drewna i czystej bieli (skandynawski styl). Dlaczego czuję w niej smutek? Z powodu samotności ogólnie? A może to wina dyskoteki nad moją głową, którą codziennie urządzają sąsiedzi z mieszkania nr 5. Perspektywa kolejnych 2 lat w tym miejscu, wypełnia mnie przerażeniem. Uważam, że nie czeka jeszcze mnie tutaj cokolwiek interesującego, czegoś co pozwoli mi się rozwinąć, spojrzeć na życie z innej perspektywy (no może chociaż na Terapię DDA mam blisko). Zmęczenie materiału, na całej pieprzonej linii.

24.1.2017 / godz. 0:00 / Kamienica

Złożyłem choinkę. Teraz mam złoto-brokatowe panele.
Nie chce mi się sprzątać mimo, że mam małą powierzchnię podłogi.
Brak motywacji spowodowany jest tym iż ściany mi zielenieją.
Ogólnie mam małe mieszkanie w kamienicy (38 m2). Maleńki przedpokój, następnie pokój spełniający funkcję jadalno-sypialno-gościnną i mikro kuchnię, w której można jedynie stać, a dwie osoby to już tłok. W kuchni dodatkowo jest wc z prysznicem. Masakra.
Kuchnią ogólnie czuję się oszukany, bo na ścianie za meblami oraz przy oknie robi się grzyb i pleśń (brak wentylacji i kaloryfera). Zimno od okna i wilgoć. Nie dziwo, że grzyb kwitnie. Chciałem na własny koszt wykonać odciąg w kuchni, ale Właściciel się nie zgodził. Odpysknął, że należy mieszkanie wietrzyć i tym samym suszyć, by wilgoci nie było. Tak, spoko, tylko jak ma wszystko schnąć przez okres 3-4 miesięcy zimy i temperaturze -1 do -17 stopni Celsjusza? Nijak. Meble mi gniją a ja wdycham pleśń. Tragedia.

4.1.2017 / godz. 0:00 / Kamienica

I ciągle tylko ja odśnieżam przed nie swoją kamienicą. Daję się maksymalnie wykorzystywać, mimo, że w kamiennicy mieszka 7 osób (dzieci nie liczę). Za miękkie serce mam. Niech mi ono w końcu zamarznie na tym mrozie i nie będę już nic czuł, żadnego poczucia obowiązku, nic.

3.1.2017 / godz. 0:00 / Kamienica

Wynajmuję od pół roku mieszkanie w starej kamiennicy. Mam porąbanych sąsiadów. Uważam, że powinni się leczyć w Poradni Zdrowia Psychicznego. Z czasem scharakteryzuję ich kolejno. Gdy opuszczę to mieszkanie, na pewno na blogu podam jego adres, by nikt się nie nabrał na nie, szukając przytulnego, niedrogiego wynajmu (z zielenionym podwórkiem, grillem i basenem).

ARCHIWUM:

2018
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

KATEGORIE:

Praca (25)
Refleksja (25)
Spokój (22)
Ludzie (22)
Dół (15)
DDA (12)
Ojciec (10)
Lęk (9)
FILMY Sport (5)
Sąsiedzi (4)
Kamienica (4)
Brat (4)
Psychiatra (1)
Foto różne (1)