MARK

MARK

16.5.2017 / godz. 5:30 / Ludzie

Rano, przed 5:00 wybierając się do pracy, wsiadając do samochodu, zauważyłem za wycieraczką złożoną, czerwoną karteczkę. Pomyślałem sobie, że to zapewne kolejna ulotka, ale nie... Rozłożyłem kartkę, a tam tekst: "Najważniejsze jest znaleźć kogoś kto dotknie twojej duszy, nie dotykając nawet jeszcze twojego ciała." Nie podpisane. Rozejrzałem sie w około ale niczego nie zauważyłem. Jedynie w domku naprzeciwko, ktoś pospiesznie zaciągnął zasłonkę (mieszka tam jakaś samotna babcia). Czarownica? Nieee... :) Troche to upiorne. Żart? Po co? Nie daje mi to teraz spokoju.

9.5.2017 / godz. 19:37 / Ludzie

Widziałem się z Kaśką, czekała na mnie pod kamienicą z wózeczkiem, aż wrócę z pracy. Zmarznięta. Podeszła mnie dzieckiem (komu by serce nie zmiękło przy kwilącej, małej księżniczce...). Kaśka przyjęła postawę przepraszająco-prosząco-żałującą. Przegadaliśmy 3,5 godziny o wszystkim.
Osobiście nie wiem co dalej. Obecne nie wiem czy chcę coś planować.

4.5.2017 / godz. 9:33 / Ludzie

WC publiczne w Tarnowskich Górach w centrum miasta, jest z podziałem:
1. Dla personelu.
2. Dla ludzi potencjalnie chorych, zakażonych, meneli i pijaków (WC damskie i męskie).
oraz UWAGA - HIT! - WC UPRZYWILEJOWANE, pachnące:
3. Dla osób z aktualnym orzeczeniem lekarskim (książeczki zdrowia).

Pierwszy raz się spotkałem z takim podziałem (co innego WC dla osób niepełnosprawnych fizycznie - im się należą odpowiednie warunki techniczne celem pokonania barier). Nawet w dużych miastach typu Warszawa czy Kraków gdzie ludzie z całego świata ze swoimi zarazkami przyjeżdżają, czegoś podobnego nie widziałem... nawet w dużych miastach Europy nie ma takiej ludzkiej segregacji. A tu proszę - Tarnowskie Góry prekursorem nowego trendu... Jaki z tego
wniosek? Przyjezdni, którzy zwiedzają Tarnowskie Góry mogą pomyśleć, że miejscowi to ludzie zakażeni i chorzy i ewentualnie paru zdrowych, dla których wydzielono specjalne "lepsze" WC. A co z turystami? - oni zapewne
nieprzygotowani w Książeczkę Zdrowia będą zmuszeni korzystać z toalety, która nasuwa na myśl kłopoty z higieną korzystających. Ironicznie myśląc, może powinny powstać jeszcze 4 boksy toaletowe dla: matek z obsranymi niemowlakami, dla gejów, dla lesbijek i dla elity z Burbonem w muszli i ze złoconym papierem toaletowym? Nie można tak! Mnie osobiście jest smutno, bo wszyscy trąbią o równości, o barku wyróżnień, a następnie dzielą WC nie tylko ze względu na płeć by zachować intymność, ale również ze względu na zdrowie.

28.4.2017 / godz. 21:00 / Ludzie

Arturowi, mojemu czytelnikowi.
Dziękuję za przepiękny i głęboki mail. Jestem ogromnie wdzięczny za podbudowujące słowa wsparcia. Tyle sensownych słów... na pewno wyciągnę z nich dla siebie naukę. Tyle otuchy... i fantastycznej energii do pozytywnego myślenia.
Artur, musisz być naprawdę fantastycznym facetem. Bardzo podoba mi się Twoje podejście do wielu spraw i sposób w jaki potrafisz je nazwać. Dziękuję za to, że poświęciłeś swój czas, by przeczytać co u mnie słychać, za uwagę i podzielenie się swoimi przemyśleniami. Bardzo to doceniam. Będę o Tobie pamiętał, i niech Ci się w życiu jak najlepiej wiedzie! :)

26.4.2017 / godz. 0:00 / Ludzie

W nawiązaniu do notki, którą opublikowałem dnia: 06.04.2017. 
Grzegorz. 
Mam nadzieję, że jeszcze do mnie czasem zaglądasz.
Miałem wirusa na laptopie i niestety straciłem do Ciebie kontakt i tego szczerego, żywiołowego maila, pełnego ciepła i troski, którego do mnie napisałeś. Mega mi z tym źle. Bardzo chciałbym go odzyskać, ponieważ czytanie go bardzo pomagało mi żyć spokojnie i nie tracić nadziei. Chciałbym Cię poprosić o kopię, jeśli masz go gdzieś zaspanego w folderze "wysłanych". Pozdrawiam, Mark.



24.4.2017 / godz. 15:33 / Ludzie

Wracając w nocy z pracy, trafiłem na objazd, który byl przez jakieś osiedle mieszkalne. Oznaczenia objazdu słabe, jak można się było tego spodziewać. Uliczki, bloki, ślepe zaułki, zamknięte bramy... Zgubiłem się. Zawracałem ze trzy razy. Na szczęście pod nieczynnym kioskiem stała jakaś dziewczyna. Podjechałem, opuściłem szybę i zapytałem:
- przepraszam, czy mógłbym Panią zapytać...
Ona przerwała mi w pół zdania i rzuciła:
- 100 zł.
Yyy...

22.4.2017 / godz. 0:31 / Ludzie

Śnieg, zimno, wszystko w około umiera. Wracam z kelnerką z rześkiego spaceru, aż metr przed nami, na śniegu zauważam martwego ptaszka. Z przejęciem mówię:
- patrz, zdechły wróbelek...
- ojej, gdzie, gdzie...?

...dopytywała mnie z podniesioną głową, rozglądając się po niebie! Serio.

6.4.2017 / godz. 20:00 / Ludzie

Grzegorzowi, mojemu czytelnikowi.
Ogromnie dziękuję za to co do mnie napisał - jestem mu wdzięczny za wszystkie mocne słowa. Szczerość i męskie wsparcie. Potrzebowałem czegoś takiego. Czyjegoś świeżego spojrzenia z innej perspektywy na moje sprawy.
Dziękuję mu bardzo za jego wysiłek napisania do mnie dwóch głębokich maili, które zmusiły mnie do pewnych przemyśleń i nowych postanowień. Dziękuję, za to, że czytuje mój blog (jest mi ogromnie miło, że ktoś do mnie zagląda). Grzegorz musi wiedzieć, że jego listy mnie wyjątkowo ucieszyły (dlatego to publikuję). Czuję się jakby spełniło się jedno z moich marzeń na Gwiazdkę. Grzegorz, fajnie że chciało Ci się poświecić mi swoja uwagę.
Niech Ci się wiedzie! :)

8.3.2017 / godz. 8:23 / Ludzie

Sekret udanej niespodzianki tkwi w dostosowaniu jej do okazji i potrzeb. Zapracowana na co dzień, zmęczona kelnerka, nie ma zbyt wiele czasu na dopuszczanie do głosu swojej dziewczęcej natury. Zamierzam jej to umożliwić bonami. Taki zdrowy egoizm każdej kobiecie jest potrzebny. Dodatkowo, tradycyjnie bukiet - a na bileciku dołączonym do kwiatów wyznanie: "W towarzystwie kokietek, nie zapominam, że mam swoją dziewczynę" – mam nadzieję, że zrozumie aluzje :)

4.3.2017 / godz. 16:30 / Ludzie

2.3.2017 / godz. 9:29 / Ludzie

W zeszłym tygodniu byłem w zakładzie optycznym. Dwie przemiłe panie dobrały mi wspaniałe, jak twierdziły "idealne dla mnie" oprawki. Model RB 5255 5075, kolor czarno-przezroczysty. Dziś wyczytałem w internecie, że te przepiękne oprawki Ray-Ban są for Her. FOR HER. Dla niej. O rany...

1.3.2017 / godz. 11:00 / Ludzie

Kelnerka jest mną zainteresowana dość mocno. Tak to odbieram. W końcu ktoś! I nie jest to pacjentka. Tym bardziej się cieszę. Neutralny grunt. Piszemy do siebie i dzwonimy od niedzieli. Na razie nie pyta gdzie pracuje, a ja mam zamiar unikać tematu jak najdłużej. Tym bardziej się cieszę, się że nie jest mną zainteresowana z powodu jakiegoś przyspieszenia przyjęcia na Oddział komuś z rodziny, czy coś... ;)
Zaprosiłem ją w góry do Szczyrku, żeby spędzić całe dwa dni razem i poznać się od rana do wieczora. Skorzystać z ostatków zimy. Zgodziła się. Wyjazd w piątek wieczorem.

26.2.2017 / godz. 20:49 / Ludzie

Bilans strat na imprezie karnawałowej:
- mandat za złe parkowanie.
- totalnie zdeptane buty. 
- zgubiony numerek z szatni.
- stłuczone szkło zegarka.
- opieka nad pijaną znajomą.
- kradzież mojego pióra Urban Vibrant Blue Parkera! (to mnie boli najbardziej).
- kelnerka ubrudziła mi deserem marynarkę, którą przewiesiłem przez oparcie krzesła (wrrr!).

Bilans zysków:
- kelnerka napisała mi swój numer telefonu i chce się spotkać by przeprosić za garnitur :)


25.2.2017 / godz. 20:30 / Ludzie

Zaraz wychodzę! Wymyśliłem, że znajomej, której mam dzisiaj towarzyszyć na zabawie karnawałowej, zrobię niezły żart :D hahaha... Przyjadę po nią w tym samym, muzealnym kapeluszu i staromodnych okularach, których wymagała ode mnie na zabawie kostiumowej w 2015 roku. Oczywiście ubrania na zmianę (garnitur, krawat, koszula, buty) będę miał w samochodzie. Po prostu bardzo chcę zobaczyć jej minę w drzwiach. Na przywitanie, gdy otworzy i mnie zobaczy, powiem jej coś w stylu: "Cześć, a wiesz, nie miałem pomysłu co założyć na dziś, a Ty nie chciałaś mi doradzić, wiec ubrałem coś, co sprawdziło się już dwa lata temu". Jestem ciekawy jej reakcji. (taki się mnie humor trzyma od wczorajszej sytuacji w pracy). PS: Grzywka taaaka długa :) 

20.2.2017 / godz. 0:00 / Ludzie

Zapytałem tę dziewczynę, której mam towarzyszyć na zabawie karnawałowej, jaki kolor sukienki będzie miała (by założyć w podobnym odcieniu krawat). Odpisała krótko na sms: "Czarną". Hm. Czarny krawat, poza pogrzebem, raczej nie pasuje. Nie długo musiałem się zastanawiać, co w takiej sytuacji zrobić, bo dopisała w kolejnej wiadomości sms: "Jeśli chcesz założyć krawat psujący do mojej sukienki, to jesteś pantoflarz! Takie coś, to szczyt wieśniactwa. Prawdziwy samiec nie ulega kobiecie. Pewnie jakbyś był laską, to ubierałbyś buty pod kolor torebki. Pa."
Szczęka mi opadła. Hola hola, niech uważa na słowa, bo to ona nie ma z kim iść potańczyć! Taka jest "super", że kolejny raz nikogo innego nie namówiła, by jej towarzyszył. Ma szczęście, że nie łamię słowa, bo inaczej bym się wycofał. Szczyt bezczelności, serio. Nie pierwszy raz jej ratuje skórę, ale na pewno ostatni. Koniec. Niech szuka na przyszłość innego frajera.

I jeszcze jedno - krótką pamięć ma, bo zapomniała już o moim poświeceniu, gdzie w 2015 roku na jakąś imprezę kostiumową założyłem na jej wielką prośbę muzealny kapelusz i staromodne okulary. Do dziś mam traumę.

15.2.2017 / godz. 8:30 / Ludzie

Poradnia Zdrowia Psychicznego. Rejestracja. Godzina 07:00.
Rejestratorka kazała wypisać dane na formularzu. Nie znoszę pojawiać się w nowych miejscach, zawsze z tego samego powodu...

- zrobił pan błąd w imieniu
- nie zrobiłem
- tak, zrobił pan
- nie, nie zrobiłem
- pominął pan literkę "e"
- celowo
- no to mówię właśnie, że zrobił pan błąd
- nie zrobiłem
- dowód pana proszę!
- jest przed panią...
- yyyy.... o, ma pan błąd w Dowodzie Osobistym
- gdzie?
- o tu, w imieniu
- nie, nie mam
- to jak się pan nazywa?
- Mark
- nie ma takiego imienia
- jest
- nie ma...
(...)

/dialog z rejestratorką Sarą/

13.2.2017 / godz. 18:04 / Ludzie

I doszło do tego, że od jutra zaczynam nosić na czole kartkę z prostym przekazem dla wszystkich, których spotykam na swojej drodze: "Proszę mnie nie oswajać".

6.2.2017 / godz. 21:27 / Ludzie

Mam lekarza, z którym współpracuję co wtorek. On z uporem maniaka (gdy ja próbuję wstawiać się za niektórych pacjentów np. z nowotworami w sprawie przyjęć), on mi powtarza: "pamiętaj, każdy dobry uczynek zostanie ukarany". Kiedyś się z tego śmiałem... później zacząłem się przyglądać rozwojowi poszczególnych sytuacji, w których interweniowałem własną dupą za obcych ludzi, a na dzień dzisiejszy potwierdzam – tak, każdy dobry uczynek zostanie ukarany. Wczoraj zostałem zaproszony na imprezę urodzinową, którą organizował najlepszy kolega mojego przyjaciela. Solenizanta chciałem uhonorować odpowiednim prezentem i kupiłem mu za 60 zł ciekawą książkę napisaną na podstawie prawdziwych wydarzeń (prezenty trafiony) i dołożyłem do koperty z życzeniami pieniądze (200 zł). W nocy odebrałem telefon i usłyszałem w słuchawce kpiący głos kolegi: "Otworzyłem Twój prezent, książka fajna, ale kasą mnie obrażasz, bo mnie się dobrze powodzi, a Ty za mało zarabiasz by szastać takim kwotami".
Zatkało mnie. Człowiek chce dobrze, a dowie się że ma gówniane wypłaty i bogaczowi drobna sumka 200 zł po prostu uwłacza. Było mi bardzo przykro. Bardzo. Każdy dobry uczynek zostanie ukarany.

4.2.2017 / godz. 21:30 / Ludzie

Pójdę na zabawę karnawałową jako osoba towarzysząca... jako ostatnia deska ratunku. Czy ta dziewczyna była aż tak zdesperowana, że poprosiła mnie o to? Zapytałem ją z ciekawości co zdecydowało, że padło w ostateczności na mnie? Powiedziała: "dobrze wyglądasz, jesteś oczytany i nie pijesz". Cieszę się. Bardzo. Ubiorę garnitur, ogolę się, zaczeszę grzywkę na bok i najważniejsze - zdejmę okulary :) Kurczę, super :)

13.1.2017 / godz. 0:00 / Ludzie

Dziś nauczyłem się, że opinia wrogów jest do przeanalizowania, a nie jak zawsze (w systemie obronnym) do odrzucenia, gdyż posiada jednak jakieś bolesne ziarenko prawdy... Nawet jeśli powstaje na ziemi niezgody, niechęci, nienawiści czy również zazdrości ...to jednak.

ARCHIWUM:

2018
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

KATEGORIE:

Praca (25)
Refleksja (25)
Spokój (22)
Ludzie (22)
Dół (15)
DDA (12)
Ojciec (10)
Lęk (9)
FILMY Sport (5)
Sąsiedzi (4)
Kamienica (4)
Brat (4)
Psychiatra (1)
Foto różne (1)