MARK

MARK

2.5.2017 / godz. 21:07 / Dół

4.5.2017 / godz. 9:33 / Ludzie

WC publiczne w Tarnowskich Górach w centrum miasta, jest z podziałem:
1. Dla personelu.
2. Dla ludzi potencjalnie chorych, zakażonych, meneli i pijaków (WC damskie i męskie).
oraz UWAGA - HIT! - WC UPRZYWILEJOWANE, pachnące:
3. Dla osób z aktualnym orzeczeniem lekarskim (książeczki zdrowia).

Pierwszy raz się spotkałem z takim podziałem (co innego WC dla osób niepełnosprawnych fizycznie - im się należą odpowiednie warunki techniczne celem pokonania barier). Nawet w dużych miastach typu Warszawa czy Kraków gdzie ludzie z całego świata ze swoimi zarazkami przyjeżdżają, czegoś podobnego nie widziałem... nawet w dużych miastach Europy nie ma takiej ludzkiej segregacji. A tu proszę - Tarnowskie Góry prekursorem nowego trendu... Jaki z tego
wniosek? Przyjezdni, którzy zwiedzają Tarnowskie Góry mogą pomyśleć, że miejscowi to ludzie zakażeni i chorzy i ewentualnie paru zdrowych, dla których wydzielono specjalne "lepsze" WC. A co z turystami? - oni zapewne
nieprzygotowani w Książeczkę Zdrowia będą zmuszeni korzystać z toalety, która nasuwa na myśl kłopoty z higieną korzystających. Ironicznie myśląc, może powinny powstać jeszcze 4 boksy toaletowe dla: matek z obsranymi niemowlakami, dla gejów, dla lesbijek i dla elity z Burbonem w muszli i ze złoconym papierem toaletowym? Nie można tak! Mnie osobiście jest smutno, bo wszyscy trąbią o równości, o barku wyróżnień, a następnie dzielą WC nie tylko ze względu na płeć by zachować intymność, ale również ze względu na zdrowie.

5.5.2017 / godz. 10:02 / Dół

Czasem mam poważne podejrzenia, że ktoś nakleja mi ukradkiem na plecach kartkę z napisem: "dowalcie mi".

6.5.2017 / godz. 9:54 / Dół

Byłem świadkiem strasznej awantury. Czułem się strasznie niezręcznie, byłem zakłopotany i bezsilny. Ciężko się wtrącać w osobiste sprawy dwóch osób, których łączy dziecko. Kasia pod wpływem złych emocji i kłótni z ojcem Różyczki, krzycząc w szale, że "nienawidzi wszystkich facetów" rozkazała mi: "i Ty też się wynoś"...!
Mam nową dziewczynę. Ma na imię Samotność. Wczorajszego dnia weszła bez zaproszenia do mojego mieszkania. Nie pytała, czy może, czy ja tego chce, czy się zgadzam... Po prostu rozepchała się po kątach i doszła do wniosku, że u mnie na jakiś czas zostanie.

7.5.2017 / godz. 13:16 / Lęk

Od rana Kasia wysyła wysyła do mnie SMS o różnej treści, głównie krążące w około słowa "wróć". Nie wiem czy powinienem. Boję się. Na obecną chwilę mam pustkę w głowie.

8.5.2017 / godz. 15:27 / Lęk

Blokuję się przed bliskością – widzę to po tym jak napina się moje całe ciało i zatrzymuje oddech. Często nawet nie mogę spojrzeć w tym kierunku, gdzie mnie ktoś dotyka. Odwracam głowę. Bardzo często zastawiam się plecakiem, torbą, gazetami, krzesłami... siadam w dalszej odległości, blokuję miejsce, aby nikt się nie przysiadł. Najgorsze są dla mnie spontaniczne reakcje bliskości innych ludzi, gdy niespodziewanie mnie ktoś przytula, chwyta, głaszcze... Wtedy nie czuję nic innego jak strach, bo mam zakodowane w głowie, że: "dotyk to bicie". Zawsze muszę być przygotowany np. na objęcie mnie, uprzedzony o tym i zapewniony, że nic mi sie nie stanie. Straszne to jest. Boże. Straszne. Patrzę na swoje odbicie w lustrze i nie wierzę... - kawał chłopa ze mnie, wysoki, dobrze zbudowany. Pozniej zaglądam w swoją duszę, a tam... Jak skulony pies porzucony w schronisku, zamknięty samotnie w boksie, który pragnie bliskości ale katowany w przeszłości, nie podchodzi do człowieka, tylko nieufnie chce się wtopić w najdalszy róg klatki. Boże, pomóż mi.

9.5.2017 / godz. 15:19 / Refleksja

Jak moje związki/przyjaźnie/relacje mają wyglądać normalnie? Najpierw nie wierzę w istnienie i uczciwość takiej relacji, a jeśli już jest (jakimś cudem), to ogromnie się boję, że się to rozpadnie. Pojawia się zazdrość, podejrzliwość, nieufność. Błędne koło.

9.5.2017 / godz. 19:37 / Ludzie

Widziałem się z Kaśką, czekała na mnie pod kamienicą z wózeczkiem, aż wrócę z pracy. Zmarznięta. Podeszła mnie dzieckiem (komu by serce nie zmiękło przy kwilącej, małej księżniczce...). Kaśka przyjęła postawę przepraszająco-prosząco-żałującą. Przegadaliśmy 3,5 godziny o wszystkim.
Osobiście nie wiem co dalej. Obecne nie wiem czy chcę coś planować.

11.5.2017 / godz. 20:09 / DDA

Terapia i blog trwa. Minęło prawie 5 miesięcy. Przejrzałem wstecz swoje 172 wpisy - totalny Roller coaster! 3 razy chciałem umrzeć, 1 raz było blisko (poranek, 17.03.2017), wiele stresów, co najmniej 2 razy w miesiącu myślałem, że ojciec mnie zabije, bezmyślnie, na własną rękę brałem różne leki jak słodkie draże, zacząłem swoją przygodę z siłownią, były burze w pracy łącznie z rozsyłaniem CV po innych Szpitalach, mogłem liczyć na Wincenta, przypadkiem zyskałem dziewczynę, zostałem przyszywanym ojcem, rzuciła mnie Kaśka. Czas leci mi między palcami, nie mam nawet pojęcia gdzie. Na terapii przechodzę kolejne kroki zadań narzucanych podczas spotkań i czuję pewną ociężałość. Trudno to określić, to coś na kształt bólu głowy od hałasu. Powrót do dzieciństwa uruchomił też pewną falę, której się obawiałem... Wspomnienia z dzieciństwa wpadają do mojej głowy w każdej chwili, przypominam sobie najmniejsze szczegóły. Nigdy wcześniej nie zdawałem sobie sprawy, że pamiętam tak dużo z czasów, gdy miałem 3-6 lat. Rany.

14.5.2017 / godz. 9:32 / Refleksja

Przy okazji śmierci Polki w Egipcie i zbiegu okoliczności inicjałów jej chłopaka Markusa W. (rodzimego Polaka) z moimi inicjałami, oraz zniekształconego imienia "Marek" (oboje mamy tak samo popieprzone imię), Kaśka nabija się ze mnie, głupio żartując: "A może Ty też chcesz mnie na jakieś wakacje do Egiptu wysłać?".
Eh, że też chłopak Magdaleny Żuk, nie może się inaczej nazywać...

15.5.2017 / godz. 9:06 / DDA

Jestem po kolejnym spotkaniu DDA. Wałkujemy ciągle moje lata 4-6.
W dzieciństwie moi rodzice, a szczególnie mama, potrafili najpierw na mnie krzyczeć lub obrażać mnie, a po chwili przyjść i z czułością zapraszać mnie do stołu lub pytać czy dobrze się czuję? Jakby się nic nie stało.
Jak mogłem się czuć dobrze? Czułem się oszukany! Nic nie rozumiałem. Miałem w głowie jedno, wielkie uczuciowe zamieszanie. Ten dystans, ta przepaść między ich krzyczeniem a życzliwością był dla mnie ogromnie niezrozumiały.

16.5.2017 / godz. 5:30 / Ludzie

Rano, przed 5:00 wybierając się do pracy, wsiadając do samochodu, zauważyłem za wycieraczką złożoną, czerwoną karteczkę. Pomyślałem sobie, że to zapewne kolejna ulotka, ale nie... Rozłożyłem kartkę, a tam tekst: "Najważniejsze jest znaleźć kogoś kto dotknie twojej duszy, nie dotykając nawet jeszcze twojego ciała." Nie podpisane. Rozejrzałem sie w około ale niczego nie zauważyłem. Jedynie w domku naprzeciwko, ktoś pospiesznie zaciągnął zasłonkę (mieszka tam jakaś samotna babcia). Czarownica? Nieee... :) Troche to upiorne. Żart? Po co? Nie daje mi to teraz spokoju.

17.5.2017 / godz. 14:40 / Kategorie

Wydarzyło się coś, co dało mi nadzieję na przyszłość.

Opisze na nowym blogu.

Obecnie przenoszę stopniowo notatki. Wkrótce podam nowy adres bloga dla tych którzy dalej chcieli by wiedzieć co u mnie słychać.

18.5.2017 / godz. 6:46 / Kategorie

Z moich ostatnich wyników badań okazało sie, że choruje insulinooporność (organizm produkuje hormon o nieprawidłowej budowie (tzw. zespół zmutowanej insuliny). Teraz juz wiem, co było przyczyną różnych dziwnych zachowań mojego organizmu, np. nadmierna, ciągła senność i obrzmienie twarzy zwłaszcza rano. Muszę pożegnać cukier na zawsze. Bedzie ciężko. Buuu.

18.5.2017 / godz. 22:15 / Spokój

19.5.2017 / godz. 8:39 / Praca

Kłamstwo ma krótkie nogi. Kto myśli, że kłamstwo nie wyjdzie, jest głupi. Jeszcze gorsza jest plotka, która sieje wiele strat i krzywdzi nie tylko osobę obgadywaną ale innych, w około których te niedorzeczności krążą. Przykre. Głupie. Świat jest ogólnie rzecz biorąc zły. Serio.

19.5.2017 / godz. 16:07 / Praca

Praca wśród ludzi to jednak zło. Znów się o tym przekonałem. Wymyśliłem nową taktykę do wykorzystania w pracy - unikanie ile sie da. Wszystkich.

19.5.2017 / godz. 20:32 / Kategorie

NOWY BLOG :  wulkanemocji.blogspot.com 

Zapraszam na przeniesiemy blog - WULKAN EMOCJI - Eksplozja skrajnych uczuć, trudnych emocji, niecenzuralnych słów... Na komórki i tablety jest dostępna wersja mobilna, chociaż ja wolę standardową stronę. Z racji tego, że na blogspot łatwo wstawia się zdjęcia, to sporo uzupełniłem :) można obejrzeć :) Doszły nowe kategorie "Jonasz", "Kaśka", "Wincenty", Pozytywnie" , "Nadzieja" , "Karnawał". "Charakter" 


wulkanemocji.blogspot.com

20.5.2017 / godz. 13:42 / Kategorie

BLOG PRZENIESIONY. NOWY ADRES TO:
(wystarczy kliknąć na adres poniżej)

ARCHIWUM:

2018
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

KATEGORIE:

Praca (25)
Refleksja (25)
Spokój (22)
Ludzie (22)
Dół (15)
DDA (12)
Ojciec (10)
Lęk (9)
FILMY Sport (5)
Sąsiedzi (4)
Kamienica (4)
Brat (4)
Psychiatra (1)
Foto różne (1)