MARK

MARK

1.1.2017 / godz. 8:00 / Refleksja

Muszę zacząć widzieć swoje myśli, nauczyć się słuchać wołania swojej duszy i powalczyć z wewnętrznymi lękami i pulsującym stresem. Komfort założenia w dowolnej chwili hasła na blog daje mi silne poczucie bezpieczeństwa.

2.1.2017 / godz. 5:00 / Refleksja

Nie jest wielką sztuką być pesymistą widząc to gówno, jakie rozciąga się bezmiernie wokół, znając podłość i głupotę ludzką i smród dolnej bielizny świata. Być optymistą, dostrzegając to wszystko aż do końca i nie mydląc sobie oczu niczym, być optymistą wbrew wszystkiemu, wyzywać do codziennej walki złe doświadczenie - jest naprawdę wielkim trudem.

3.1.2017 / godz. 0:00 / Kamienica

Wynajmuję od pół roku mieszkanie w starej kamiennicy. Mam porąbanych sąsiadów. Uważam, że powinni się leczyć w Poradni Zdrowia Psychicznego. Z czasem scharakteryzuję ich kolejno. Gdy opuszczę to mieszkanie, na pewno na blogu podam jego adres, by nikt się nie nabrał na nie, szukając przytulnego, niedrogiego wynajmu (z zielenionym podwórkiem, grillem i basenem).

4.1.2017 / godz. 0:00 / Kamienica

I ciągle tylko ja odśnieżam przed nie swoją kamienicą. Daję się maksymalnie wykorzystywać, mimo, że w kamiennicy mieszka 7 osób (dzieci nie liczę). Za miękkie serce mam. Niech mi ono w końcu zamarznie na tym mrozie i nie będę już nic czuł, żadnego poczucia obowiązku, nic.

5.1.2017 / godz. 0:00 / Refleksja

Wiem, czym jest syzyfowa praca. Mój kamień ma spory ciężar, jest równie okrągły jak piłka i ciągle stacza mi się ze szczytu w dół. Momentami czuję się jakbym był głównym bohaterem w filmie pt. "Piąty wymiar" (o ironio - moim ulubionym).

6.1.2017 / godz. 0:00 / Ludzie

Znam ludzi z wszystkich warstw społecznych. Dobrze byłoby przebywać zawsze w towarzystwie ludzi inteligentnych i kulturalnych, ale niekiedy nie jest to możliwe. Od ludzi, którzy wydzielają trujące opary muszę koniecznie uciekać jak najdalej. Nie tłumaczyć się, nie wyjaśniać, nie dyskutować. Dla nich muszę stać się bardziej nieugiętym, ripostować i odbijać ich złe promieniowanie, dawać im do zrozumienia, że mam własne zdanie, światopogląd i cele. Paraliżować ich swoją odmienną osobowością.

7.1.2017 / godz. 0:00 / Dół

Mam doła. Zły dzień. Któregoś dnia naprawdę wezmę tę skakankę do rąk bynajmniej dla sportu. Pętle ojciec już dawno zawiązał i założył na moją szyję. Codziennie zaciska mocniej... Któregoś dnia przerzucę drugi koniec pod sufitem. 

9.1.2017 / godz. 0:00 / Ludzie

Zauważyłem, że chamom żyje się na tym świecie lepiej. Dlaczego to zawsze ja schodzę ludziom z chodnika podczas mijania się? Ktoś nazwałby to grzecznością i dobrym wychowaniem. Ja to tłumacze swoim słabym charakterem i strachem przed konfrontacją z obcym człowiekiem, którego reakcji nie potrafię przewidzieć.
Chciałbym umieć być jak taran. Pchać się na ludzi, nie ustąpić miejsca. Wtedy może by mnie szanowali.

10.1.2017 / godz. 0:00 / Refleksja

Nie mogę pogodzić się ze złem, niesprawiedliwością, nieposzanowaniem ogólnoludzkim. Ludzką nienawiść i złość odbieram bardzo emocjonalnie. Czasami czuję się pokłuty złymi spojrzeniami, słowami i tonem głosu jak igłami. To wręcz fizyczny ból.

11.1.2017 / godz. 0:00 / Ojciec

Ojciec to mój wróg. Muszę nauczyć się głośno nazywać rzeczy po imieniu.

12.1.2017 / godz. 0:00 / Praca

Ciężki dzień w pracy. Mam ochotę co niektórym pacjentom uciąć głowę. Nie korzystają z niej, wiec po co im ona? No chyba, że traktują ją jako formę dekoracji...

13.1.2017 / godz. 0:00 / Ludzie

Dziś nauczyłem się, że opinia wrogów jest do przeanalizowania, a nie jak zawsze (w systemie obronnym) do odrzucenia, gdyż posiada jednak jakieś bolesne ziarenko prawdy... Nawet jeśli powstaje na ziemi niezgody, niechęci, nienawiści czy również zazdrości ...to jednak.

15.1.2017 / godz. 0:00 / Dół

Nie mam. Nie mam nic. Wszystko leci mi z rąk i rozbija się na tysiące małych kawałeczków, które znajdują drogę do mojego serca i wbijają się w nie tysiącem ostrych odłamków. Umieram. Powoli wykrwawiam się na śmierć. Nie mam ochoty walczyć o swoje. Nie mam ochoty podnosić się z łóżka. Nie mam ochoty oddychać. Nie mam nikogo, dla kogo mógłbym chcieć cokolwiek w życiu osiągnąć.

16.1.2017 / godz. 21:30 / DDA

Uczestniczę w terapii DDA (indywidualnej i grupowej). Przepracowywanie urazów z dzieciństwa, zdejmowanie ciężarów – to jest straszne. Mój ojciec alkoholik (aktualnie zdrowy, energiczny 60-latek) zniszczył mi życie. Zabrał mi spokój, pozbawił poczucia bezpieczeństwa, zaburzył awanturami miliony wieczorów i poranków. Pozbawił mnie znajomych. Przeszkodził w samorozwoju. Zgotował mi kłopoty w szkole, rozchwiał moją umiejętność budowania relacji międzyludzkich. Sparaliżował strachem sen. Zamącił tyle Świąt, okazji, urodzin, wakacji, ferii, dni z mamą. Zajął moje własnościowe mieszkanie, z którego jako ofiara, oczywiście dobrowolnie odszedłem (te mieszkanie ja nadal utrzymuję z nim zamieszkującym w środku), a sam poniewieram się po wynajmach i cudzych kwaterach. Czekam aż umrze, wtedy wrócę do mojego mieszkania po mamie. Pracuje codziennie po 12 godzin, by wszystko utrzymać. Nie mam czasu by znaleźć dziewczynę, bo padam na twarz. Życie towarzyskie ledwo zipi, przyjaciel odstawiony na dalszy tor. I nawet teraz, kiedy już nie oglądam codziennie tego ochlanego pyska, jego pijacki cień zabiera mi mój cenny czas. Ja, osoba niepijąca, normalna, zamiast odpoczywać po pracy i cieszyć się resztą dnia… spędzam 2 godziny, dwa-trzy razy w tygodniu na terapii DDA rozgrzebując tragiczną przeszłość jaką mi zgotował. Przeżywając to wszystko na nowo. Przez jego pijaństwo. Przez niego. Nawet teraz, gdy już się usamodzielniłem, on ciągle kradnie mi życie.

17.1.2017 / godz. 0:00 / DDA

Tak, przychodzi czas, kiedy trzeba odsłonić swoje słabości. Gdy tajemnic nie da się dłużej ukrywać. Gdy samotności nie da się już zaprzeczać. Gdy ból już nie może być ignorowany.

18.1.2017 / godz. 0:00 / Refleksja

Miałem okazje kupić kilka książek na super przecenie/promocji w Biedronce. Czułem się jakbym przechytrzył cały świat, gdy te same pozycje były w Empiku wciąż w regularnej cenie.

19.1.2017 / godz. 0:00 / Praca

Zrobiłem coś bezmyślnego. Przysięgam, że niechcący. Podałem w pracy przeterminowany lek. Na szczęście nie pacjentowi, tylko lekarzowi z którym dziś rano przyjmowałem. Źle się czuł... Poprosił mnie... i masakra...  Jak mogłem być tak nieostrożny? Dopiero odkładając pudełko na miejsce zauważyłem na spodzie datę przydatności do: 06/2016 rok. Myślałem, że się przewrócę, gdy to do mnie dotarło. Bez namysłu zażyłem taką samą dawkę jaką mu podałem. Najwyżej umrzemy razem. Nie pociągną mnie do odpowiedzialności jakby co. A tak serio, to obserwuje się od 3 godzin i na razie nie mam żadnych niepożądanych objawów. Mam nadzieję, że on też.

20.1.2017 / godz. 0:00 / Lęk

Ludzie nie pozwalają mi zapomnieć o moich koszmarach. Wpadam w lęk.

21.1.2017 / godz. 0:00 / Praca

Chciałbym odpocząć. Nie znoszę pracować w sobotę. Ludzie mnie męczą. Ogólnie uważam, że wielkim nieporozumieniem jest decydować o swojej przyszłości w wieku nastoletnim i następnie tą droga podążać do emerytury. Życzę sobie miłego dnia i oby minął jak najszybciej.

22.1.2017 / godz. 0:00 / Refleksja

Jednak jestem dziecinny. Z dwustu programów telewizyjnych, wybrałem Polsat HD: "Shrek ma wielkie oczy". Pije kakao. Wsypałem więcej łyżeczek niż producent proponuje na opakowaniu i czuję się jakbym zbrodnie popełnił, bo w głowie słyszę głos mamy, która mnie upominała przy każdym śniadaniu: "nie syp więcej, bo się rozchorujesz". Mam krople żołądkowe w pogotowiu jakby co.

23.1.2017 / godz. 16:00 / Praca

Właśnie byłem w kadrach zakładu pracy prosić o urlop. Z naciskiem na PROSIĆ. Nie ważne, że mam do wykorzystania 10 dni zaległego urlopu i 26 obecnego. Trzeba prosić, prosić, prosić... I czekać na werdykt jak na ścięcie głowy gilotyną. Dostałem z łaską urlop na piątek. Cieszę się przeogromnie, że chociaż jeden dzień nie będę musiał oglądać tych wszystkich fałszywych mord. Jak to świętować?

24.1.2017 / godz. 0:00 / Kamienica

Złożyłem choinkę. Teraz mam złoto-brokatowe panele.
Nie chce mi się sprzątać mimo, że mam małą powierzchnię podłogi.
Brak motywacji spowodowany jest tym iż ściany mi zielenieją.
Ogólnie mam małe mieszkanie w kamienicy (38 m2). Maleńki przedpokój, następnie pokój spełniający funkcję jadalno-sypialno-gościnną i mikro kuchnię, w której można jedynie stać, a dwie osoby to już tłok. W kuchni dodatkowo jest wc z prysznicem. Masakra.
Kuchnią ogólnie czuję się oszukany, bo na ścianie za meblami oraz przy oknie robi się grzyb i pleśń (brak wentylacji i kaloryfera). Zimno od okna i wilgoć. Nie dziwo, że grzyb kwitnie. Chciałem na własny koszt wykonać odciąg w kuchni, ale Właściciel się nie zgodził. Odpysknął, że należy mieszkanie wietrzyć i tym samym suszyć, by wilgoci nie było. Tak, spoko, tylko jak ma wszystko schnąć przez okres 3-4 miesięcy zimy i temperaturze -1 do -17 stopni Celsjusza? Nijak. Meble mi gniją a ja wdycham pleśń. Tragedia.

25.1.2017 / godz. 0:00 / Praca

Pracuję na dwa etaty (pełny i 1/2). Codziennie po pierwszej pracy (8 godz), która daje mi na chleb i opłaty wynajmowanego mieszkania i tego drugiego (mojego), które zajmuje mój ojciec alkoholik, przenoszę się do drugiej pracy (4 godz.), która daje mi na przyjemności. Spędzam 12 godzin poza domem (bez wliczania dojazdów). Najgorsze jest to, że jako pracownik Szpitala sam prowadzę świetną terapię z sukcesami dla pacjentów, którym pomagam zapomnieć o bólu i cierpieniu, usprawniam ich psychicznie by mieli chęć fizycznie działać i czerpać radość z każdego dnia... – ja, JA totalny pesymista, osoba, która sama korzysta z innej terapii by zapomnieć o krzywdach z przeszłości. Ot ironia losu.

26.1.2017 / godz. 21:37 / Lęk

Dziś czuję się jakbym miał umrzeć na chorobę sierocą. Czytałem kiedyś o takich objawach i zauważam je u sobie. Dziś wyjątkowo mocno. Po prostu chyba nie dostałem od rodziny tej emocjonalnej podstawy, która jest potrzeba do istnienia. Czuje się nie kochany. Niech mnie ktoś przytuli. Proszę...

27.1.2017 / godz. 22:15 / Sąsiedzi

Mieszkanie nr 5. Sąsiedzi mieszkający w kamienicy nade mną, to cholernie głusi, namiętni miłośnicy walącej muzyki i szczekającego rapu.
Stary, otyły, bury dziad i jego tleniona konkubina, bezrobotna i wulgarna karlica tworzą udana parę. Intelektualnie są na jednakowo niskim poziomie. On - stary rozwodnik, ona - patologia z dyskoteki.
Im późniejsza godzina na zegarze, tym ich soundbar i speakerbar dudni coraz głośniej. Kumulacja hałasu i ich biegania po mieszkaniu odbywa się codziennie między 23:00 a 01:00 w nocy. Zamieszkiwanie pod nimi to tortury wewnątrz pudła rezonansowego. Nie można się od tego dudnienia uwolnić. Drażniący i męczący dźwięk schodzi po drewnianych, lichych stropach i nie daje mi normalnie funkcjonować. Zdarza się, że całe dnie stoję w kuchni, byle uwolnić uszy od ciągłych niskich tonów, albo spędzam noce na podłodze (wydychając wilgoć i grzyb zza szafek). Piankowe zatyczki do uszu nie wygłuszają dźwięku. Yeeeeyyy... Dobrze, że mam podpisaną umowę wynajmu tylko na 2 lata.

28.1.2017 / godz. 0:00 / Refleksja

Nadzieja jest jak herbatnik, kruszy się, dzień po dniu, okruszek po okruszku, albo namoknięta zmienia się w papkę.

30.1.2017 / godz. 17:01 / DDA

Czasami wyobrażam sobie, że spotykam kogoś szczerego i dobrego dla mnie. Mam wtedy przeogromną chęć się do niego przytulić, tak mocno, że aż
staja mi łzy w oczach.
W realnym świecie jest zupełnie inaczej. Nie pozwalam innym na dotyk. Nie lubię, gdy się mnie dotyka, muska. Gdy mnie ktoś tym zaskoczy, później czuję niechęć do tej osoby, wstręt, zdegustowanie tym co robiła. Patrzę na nią zimno i w jednej chwili się zamykam - jestem jak kamień - nieruchomy, zimny i nic nie czujący. Za poklepywanie mnie po plecach mam ochotę dać w mordę. Wolę uścisk ręki (mimo, że może być fałszywy), ale widzę przynajmniej wtedy całą osobę przed sobą, wiem gdzie są jej ręce, wiem co ona robi. Czasem potrafię zmusić się też do obejmowania / przytulania na "zawołanie" lub z jakiejś okazji, np. podczas składnika życzeń. Wtedy czuję się niekomfortowo. Trochę inaczej jest gdy ktoś mnie obejmuje ramieniem i coś do mnie mówi. Czuje się wtedy jak małe, chwalone dziecko. To mogę przyjąć i lubię to.

ARCHIWUM:

2018
luty
styczeń

2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

KATEGORIE:

Praca (25)
Refleksja (25)
Spokój (22)
Ludzie (22)
Dół (15)
DDA (12)
Ojciec (10)
Lęk (9)
FILMY Sport (5)
Sąsiedzi (4)
Kamienica (4)
Brat (4)
Psychiatra (1)
Foto różne (1)