MARK

MARK

Za dużo widzę, za mało mówię.
Uczestniczę w terapii DDA.


25.04.2017 / godz. 19:58 / FILMY Sport
Idzie mi coraz lepiej :)





24.04.2017 / godz. 22:00 / Foto różne




24.04.2017 / godz. 15:33 / Ludzie
Wracając w nocy z pracy, trafiłem na objazd, który byl przez jakieś osiedle mieszkalne. Oznaczenia objazdu słabe, jak można się było tego spodziewać. Uliczki, bloki, ślepe zaułki, zamknięte bramy... Zgubiłem się. Zawracałem ze trzy razy. Na szczęście pod nieczynnym kioskiem stała jakaś dziewczyna. Podjechałem, opuściłem szybę i zapytałem:
- przepraszam, czy mógłbym Panią zapytać...
Ona przerwała mi w pół zdania i rzuciła:
- 100 zł.
Yyy...



22.04.2017 / godz. 00:31 / Ludzie
Śnieg, zimno, wszystko w około umiera. Wracam z kelnerką z rześkiego spaceru, aż metr przed nami, na śniegu zauważam martwego ptaszka. Z przejęciem mówię:
- patrz, zdechły wróbelek...
- ojej, gdzie, gdzie...?

...dopytywała mnie z podniesioną głową, rozglądając się po niebie! Serio.



21.04.2017 / godz. 19:42 / Dół
Gdyby dziś miał sie skończyć świat, to nie szkodzi... I tak nie mam planów na weekend.



20.04.2017 / godz. 06:37 / Refleksja
Każdy wśród ludzi czuje się taki wyjątkowy, a prawda jest taka, że jesteśmy dla innych zupełnie niezauważalni i obojętni.



19.04.2017 / godz. 06:48 / Praca
Jestem już tak zmęczony środowiskiem w pracy i tak zniesmaczony tym co widzę w około, że wczoraj coś we mnie pękło. Złożyłem pierwsze CV do innych Szpitali i Przychodni. Nawet za granicę (ah! niech się dzieje co chce) w końcu niech się mój perfekcyjnie wyuczony język przyda. Dobrze, że mam tyle kursów/szkoleń/specjalizacji porobionych przy zawodzie, m.in epidemiologiczny, anestezjologiczny z intensywną opieką, endoskopowy... To daje mi szersze pole manewru. Najwyższa pora już, bo ledwie oddycham tą trucizną tam. Teraz pozostało mi czekać.



18.04.2017 / godz. 06:30 / Spokój
Na zakupach, które robię co trzy dni, wkładam do koszyka wszystko na co mam ochotę, ale tylko pod warunkiem, gdy dotrę do sklepu na piechotę (7 km w jedna stronę). Inaczej (dojeżdżając samochodem) kupuję tylko nieprzetworzoną, zdrową żywność w ilości, którą określam: "o nie, tym to się nie najem". Byłem kiedyś gruby. Nie chce tego znowu. Nie polecam.



16.04.2017 / godz. 09:00 / Spokój




15.04.2017 / godz. 08:30 / Ludzie
Nie lubię tego pośpiechu, hałasu, jakby się paliło coś... Wszyscy życzą sobie spokojnych, rodzinnych Świąt, a czasem zapominają, jak je uczynić pogodnymi. Przeraża mnie to, że przez pierwsze 2 tygodnie kwietnia zrobienie jakichkolwiek, podstawowych zakupów wiąże się z przepychaniem w ogłupiałym tłumie patrzącym na witryny, łażącym tempem ślimaka, gubiących własne dzieci i wydzierających się na nie. Ostatni tydzień przed Wielkanocą jest wypełniony jakimś zbędnym hałasem, płaczem znudzonych pociech ciąganych po sklepach, wrzaskiem matek i ojców, popychaniem ludzi wózkami, i ogólnym byciem niemiłym dla innych klientów sklepów. Wszystko po to, by na koniec usiąść przed stołem i nierzadko być sztucznie szczęśliwym i sztucznie uprzejmym. To mnie jakoś... zawodzi w Świętach.



13.04.2017 / godz. 21:30 / Lęk
Spotkałem kobietę, która, jak się wydaje, ma wszystko, czego można oczekiwać od partnerki. Atrakcyjna, inteligentna, z poczuciem humoru, nieczepiająca się drobiazgów. Ideał? Prawie. Jest tylko jeden mały problem: kelnerka ma córeczkę, którą miałem przyjemność poznać w weekend. Kelnerka podając mi ją na ręce zwróciła się do mnie: "Nie chce aby ona stała się przeszkodą w naszej szansie na miłość". Nie żebym miał coś przeciwko dzieciom, zupełnie mnie to nie zraziło, niemniej jednak jestem zupełnie nieprzygotowany. To nowa sytuacja, a ja boję się wejść w taką relację "na próbę", tak aby kosztów tej próby nie ponosiło jej dziecko. Niestety przeszłość samotnej kelnerki niesie za sobą problem także w postaci biologicznego ojca jej dziecka. Jej dawny partner już zaczął pojawiać się w naszym życiu i skutecznie je zakłócić.

W przypływie obiekcji impulsywnie podzieliłem się mailowo pierwszymi wątpliwościami z kilka osobami. Oto odpowiedzi jakie dostałem na skrzynkę mail: 

Wincenty, mój przyjaciel: "Dla każdej kobiety dziecko jest (a przynajmniej powinno być) najważniejsze. Konkurowanie z dzieckiem czy byłym chłopakiem o czas Kasi świadczą tylko o Twojej niedojrzałości. Uważam, że powinieneś sobie przemyśleć, czy podołasz tej trudnej sytuacji. Pamiętaj, że decydując się na związek z tą kobietą będziesz musiał podporządkować się do potrzeb jej dziecka. Róża zapewne szybko się przywiąże do Ciebie i to ona ucierpi najbardziej, kiedy jednak stwierdzisz, ze rola drugiego "tatusia" jest dla Ciebie za trudna. Nie próbuje Cie zniechęcić, ale powinieneś mieć świadomość, że Twoje życie diametralnie się zmieni. Zadaj sobie pytanie, czy chcesz tych zobowiązań? Pamiętaj, czasem pewne sprawy przerastają człowieka i nawet miłość nie wystarcza." 

Jonasz, mój brat: "o fuck, porażka... choć na początku będziesz czuł się jak macho... po jakimś czasie zostaniesz z problemami i pustym portfelem."

Paweł, syn Wincentego: "Kaśka ma swoje, ukochane dziecko, a Ty jesteś, z całym szacunkiem, tylko obcym facetem, którego stosunkowo niedawno poznała i się zakochała. Rozumiem, że jesteś młody i chcesz spędzać z dziewczyną jak najwięcej czasu, bawić się i szaleć, a tu klops! - mały, upierdliwy dzieciak. Jeśli nie jesteś w stanie sobie poradzić z przeszłością Kaśki, to lepiej poszukaj sobie innej, wolnej od tego typu zobowiązań pani. Rywalizacją z dzieckiem i prawdziwym tatuśkiem nigdy nie zdobędziesz serca Kaśki, a tylko się ośmieszysz." 

Anna Z., czytelniczka mojego bloga: "Kiedy ja przechodziłam fazę zauroczenia okularnikiem usłyszałam od żony terapeuty, żebym najpierw zrobiła porządek ze sobą i nie angażowała się w wychowywanie cudzych dzieci. Wtedy byłam na nią zła, bo jak to, ja jako matka umiałam doskonale zająć się dziećmi (dwiema córkami okularnika) a tu ona mówi, żeby się nie angażowała. Po pewnym czasie zobaczyłam i poczułam, że ma rację. Daj sobie czas. Nic na siłę. Jesteś bardzo młodym człowiekiem. Daj sobie czas na poznawanie... i nie rezygnuj z terapii :-)" 

Kompletnie nie wiem co robić...?





13.04.2017 / godz. 11:30 / Spokój
Jonasz. Jego optymizm i pozytywne nastawienie do życia zawsze mnie wyciąga z otchłani smutku.




12.04.2017 / godz. 19:40 / Dół
Płaczę.
Silnie obniżony nastrój.



12.04.2017 / godz. 18:06 / Ludzie
Wszystko jest łatwiejsze w sieci. Przerażające ale i prawdziwe. Ludzie napiszą każdy pomysł, który mają w głowie, a na żywo są zupełnie inni... ograniczeni. Słowa to tylko słowa - "Jesteś tym co robisz. Nie tym, co mówisz że robisz" prościej się pisze, gorzej spełnia obiecywanki. Miliony słów bez pokrycia - XXI wiek! Dziś czuję się zawiedziony.



11.04.2017 / godz. 19:33 / Praca
Izoluję się od pracy jak mogę. Obecnie usuwam z mojego otoczenia wszystko co z nią związane. Wiem, że to małe kroki, ale wolę iść powoli do celu niż biec pod wpływem złych impulsów i się przewrócić. Już nie otacza mnie w mojej prywatnej strefie logo szpitala na długopisach, na smyczach, kalendarzach, terminarzach, kubkach i ręcznikach, breloczkach przy plecaku, parasolce. Zdrapałem nawet pracowniczą naklejkę z tylnej szyby samochodu (upoważniało to do darmowego parkingu na terenie szpitala). Wywiozłem wszystkie koszulki z napisami i oznaczeniami Poradni i Oddziału i fartuchy do szatni dla personelu. Nie będę już ich oglądał w weekendy (ani inne dni wolne) i przypominał sobie o pracy. Dodatkowo brudną odzież szpitalną będę zostawiał w szpitalnej pralni i odbierał czystą i wyprasowaną gdy przyjdzie pora na zmianę kompletu. Identyfikator i kartę pracownika przechowuję od wczoraj na portierni. Czuję ulgę i oczyszczenie.



- POPRZEDNIE wpisy


powered by Ownlog.com & Fotolog.pl